Powoooli do przodu…
Mój skromny, aczkolwiek regularnie dopakowywany bagaż doświadczeń z funduszami inwestycyjnymi nasuwa mi jeden konkretny wniosek…
Stan portfela – luty/marzec
Niewiele działo się w lutym, stąd też pomyślałem, że marcowe podsumowanie portfela obejmie dwa ostatnie miesiące. Co prawda w portfelu zanotowałem wzrost wartości, ale tylko dzięki wpłacie własnej. Spójrzmy.
31.03.2012 – zmiana ordynacji podatkowej, wchodzi w życie “nowy” podatek Belki.
Dziś na forum mBanku pojawiła się informacja, że wspomniany bank likwiduje ze swojej oferty lokaty z codzienną kapitalizacją odsetek w związku ze zmianą naliczania podatku od zysków kapitałowych, która wchodzi w życie z dniem 31.03.2012 r.
Mały internetowy interes to niezły sposób na zarabianie pieniędzy w domu. Realnych pieniędzy.
Coraz częściej chodzą mi po głowie pomysły odnośnie otworzenia jakiegoś, powiedzmy sobie, biznesu. W czasach kiedy dochód wielu firm “w realu” nie przewyższa kosztów, stacjonarny sklep – to nie dla mnie. No chyba, że wstrzeliłbym się w sam środeczek niszy na lokalnym rynku. A co, gdyby zamiast lokalnego rynku, poszerzyć nieco horyzonty i zdecydować się na rynek całej Polski… Ba! Nawet całego świata i to za jednym kliknięciem myszki! …No, ale jeszcze pomysłu nie mam, nie? Powolutku, pracuję nad tym… :)
Stan portfela – styczeń
365 dni minęło… Trudno w to uwierzyć, że mój blog ma już roczek. Staruszek :) A ile doświadczeń zdobyłem przez ten rok, ile miłych i mrożących krew w żyłach chwil, ile wiedzy… Wiedzy przybyło naprawdę dużo, chłopak się trochę oczytał :) Wielkie dzięki wszystkim tym, którzy tu zaglądają i tym, którzy dopiero będą. Niech ten mały jubileusz będzie naszym małym sukcesem ;) Ale przejdę już do sedna…
Wiele wody w Wiśle upłynęło odkąd ostatni raz aktualizowałem portfel. Czas najwyższy powrócić na właściwy kurs i znów postawić sobie za cel maksymalizację zysków z miesiąca na miesiąc. Zobaczmy co udało mi się wykombinować już na początku nowego roku…
Certyfikat posiadania prawdziwego złota.
Lokata w złoto (bądź platynę lub srebro), którą można otworzyć w firmie Amber Gold to nie tylko zwykła lokata, czyli wirtualne (posiadane i niedostępne) pieniądze + jeszcze bardziej wirtualne (bo jeszcze nawet nie doliczone) odsetki. Lokata w Amber Gold to także certyfikat posiadania prawdziwego surowca, który, jeśli bardzo nam zależy, równie dobrze możemy przechowywać w domu.
Ponownie zawitałem na giełdzie.
Dłuższy czas brakowało mi tego, żeby znów zacząć liczyć odsetki i z zapartym tchem obserwować jak zmienia się ilość posiadanych przeze mnie pieniędzy. Lubię to! :) Dlatego znów wróciłem do inwestowania oszczędności w fundusze. Jak mówi stare przysłowie: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki… więc tym razem mój wybór padł na fundusz papierów dłużnych.
Zainwestowałem w złoto.
Już od dawna nosiłem się z myślą o inwestycji w złoto. W końcu wartość tego surowca wzrasta od początku świata ;) Niestety nie stać mnie na zakup sztabki, zresztą dysponowałem bardzo ograniczoną ilością gotówki, ale idąc na kompromis otworzyłem lokatę w złoto wyższy zysk w firmie Amber Gold.
Wracam do gry!
Czwarty raz zaczynam pisać tego posta. Jest późno, nie chce mi się, a ponadto jutro idę do pracy i muszę trzymać fason. Ale nie mogę iść spać, bo myślę o tym wpisie od jakiegoś czasu i postanowiłem, że dzisiaj coś wypocę. Brakowało mi ostatnio motywacji i chęci do działania, zwłaszcza jeśli ktoś śledzi na blogu moje marne losy ;) to wie, że moje zarobki były niczym krach na giełdzie i spadały diametralnie. Pół roku zarabiałem niedorzeczne pieniądze. I umowa zlecenie. Tragedia. Ale dwa miesiące temu los się do mnie uśmiechnął.
Fundusz czy lokata? Co wybrać, gdy na giełdzie nie dzieje się najlepiej?
Nietrudno zauważyć, że ostatnimi czasy na rynku funduszy inwestycyjnych, jak i w ogóle na giełdzie, sytuacja jest, lekko mówiąc, napięta. Nic dziwnego więc, że drobni inwestorzy poszukują rozwiązań, dzięki którym nie będą musieli żegnać się ze swoimi oszczędnościami, a nawet jeszcze zarobią kilka procent, pomimo złej koniunktury.


